12.03.2013
W ramach przerywnika postanowilismy zrobic sobie jednodniowy wypad do Ouro Preto - miasta, które powstało na fali gorączki złota. Ponieważ region był obfity, miasto szczyci się piekna zabudowa (zostało wypisane na liste światowego dziedzictwa UNESCO).
Droga z Rio trwa kilka godzin wiec postanowilismy pokonać ją w nocy, przy okazji oszczędzając na noclegu. Na miejsce dotarliśmy z samego rana i zastaliśmy budzące się do życia miasto.
Stałym elementem miasta są zabytkowe garbusy, co dodaje mu uroku, a nam przywołuje wspomnienia z kubańskiego Trynidadu.
Tutejsze uliczki.
Główny plac miasta.
Kościołów tego typu naliczylismy tu 12, jeden piękniejszy od drugiego. Pod tym Kama przyjaciela komara, a ja zaprzyjaznilem z lokalnymi jaszczurkami i kolibrami.
Popularne są tu bary z jedzeniem na wagę, dzięki czemu sprobowalismy kilku brazylijskich potraw na raz. Podstawowa dieta zdowego Brazylijczyka składa się z ryżu, fasoli (mało apetyczna, ale smaczna) i grilowanego mięsa.







0 comments:
Post a Comment